Czy zagrożenie kryzysem wodnym jest realne?

Zmiany klimatyczne od ostatnich kilku lat przestały być zagadnieniem czysto naukowym i poruszanym wyłącznie na konferencjach akademickich, Większość osób uznaje za globalne ocieplenie za fakt, jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę z jego skutków. Do najdrastyczniejszych należy globalny kryzys wodny. Czy jest się czego bać?

Co jest przyczyna kryzysu wodnego?

Malejące zasoby wody pitnej to zjawisko, które towarzyszy nam już teraz. Deszczowe okresy jesienne obfitujące w wysokie opady oraz śnieżne zimy, które nawadniały w okresie wiosennych roztopów właściwie nie istnieją. Ocieplenie klimatu nieustannie wpływa na kształtowanie się pór roku, a co za tym idzie, dostęp do wody pitnej. W latach 90. na jednego Polaka przypadało ponad 2500 metrów sześciennych. W roku 2018 wartość ta jest niemal o 40% mniejsza i wynosi około 1800 metrów sześciennych!

Jakie są skutki braku wody pitnej?

Zbyt mała ilość wody zasilające rzeki i inne zbiorniki naturalne (jeziora, stawy) oznacza zwiększenie się prawdopodobieństwa wystąpienie niebezpiecznych susz hydrologicznych i hydrogeologicznych. Oczywiście mowa tutaj o Polsce, która w świadomości Polaków często występuje jako niedotknięta i odporna na skutki globalnego ocieplenia. Zmiana klimatu dotyka rolników już teraz! Mniejsze rzeki narażone są na całkowite wyschnięcie, a w ujęciach głębinowych może zacząć brakować wody. Oznacza to zaoczne utrudnienie funkcjonowania wsi i małych miasteczek, a także podniesiony poziom niebezpieczeństwa pożarowego. Małe wsie mogą pozostać odcięte od wody pitnej, a do z kolei prowadzi to migracji w kierunku większych miast.

Czy będzie problem z brakiem wody pitnej?

Polska to kraj, który mimo małego wpływu na przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu, nie będzie w pełni odczuwał skutków zmian klimatycznych. Kraje nadbałtyckie znajdują się w wyjątkowo korzystnej sytuacji pod kątem umiejscowienia głównych rzek oraz źródeł wód gruntowych. Problemem jest jednak retencja wody pitnej. Ponad 94% słodkiej wody trafia na Morza Bałtyckiego. Jest to niemal 8 razy mniejszy wskaźnik retencji niż prezentowany przez chociażby Hiszpanię. Choć może się to wydawać niemożliwe, Polska już stepowieje. Województwo łódzkie znajduje się w sanie zagrożenia kryzysu wodnego, a na jego terenie ponad 60 miejscowości jest okresowo pozbawionych wody pitnej!

Jak wygląda sytuacja na świecie?

Według raportu UNESCO do 2025 roku nawet 1,7 miliarda ludzi będzie mieszkało na terenach pozbawionych łatwego dostępu do wody pitnej. Około 2/3 ludzkiej populacji będzie zagrożone okresowymi brakami wody. Należy pamiętać, że brak wody i opadów oznacza uniemożliwienie tworzenia żywności. Z przeprowadzonych symulacji wynika, że przez kolejne sto lat do Europy wyemigruje nawet do kilkudziesięciu milionów emigrantów szukających jedzenia i picia. Jest to ogromna liczba i tylko odpowiednie działania przeprowadzone już teraz mogą zminimalizować przyszłe szkody. Co ciekawe, z danych GISu wynika, że ilość wody pitnej na mieszkania Polski wynosi około 1600 metrów sześciennych, natomiast średnia dla Unii Europejskiej to niemal 4700 metrów sześciennych.